Mój idealny dzień wolny wygląda tak...
Jeśli miałam intensywny czas w pracy, najchętniej zaszywam się w domu i robię, jak to mówi klasyk, co tylko chcę: sprzątam, piorę, prasuję, segreguję, myję okna, grzebię w ogródku, czytam książki lub uprawiam słodkie nicnierobienie. Jednak gdy ten czas zawodowy jest jeszcze bardziej intensywny, zwiedzam miasta, muzea, zamki, wieże, zabytki, parki, góry i plaże - tak, by nadpisać mój dysk osobisty nowymi danymi i naładować bateryjki na kolejne boje.
Jedna rzecz, której większość osób o mnie nie wie, to...
Umiem szyć, dziergać na drutach, szydełkować i haftować. Umiejętności w obecnych czasach mało przydatne, ale przydasiów z tym związanych mam mnóstwo: trzy maszyny do szycia, stado tkanin, wory włóczek, mulin, drutów, szydełek, igieł, tamborek, manekin krawiecki i całe pudła wykrojów. Jako samouk, który kiedyś szył po nocach przed ważnym wyjściem, chciałabym kiedyś do tego wrócić. Póki co oglądam i zapisuję filmiki indyjskich krawcowych, czerpiąc z tego przyjemność, jakbym oglądała najlepszy dreszczowiec.
Książka, film lub utwór, który zrobił na mnie szczególne wrażenie, to...
Jako kinomana zachwyca mnie geniusz Chaplina, Nolana, Scorsesego, Manna, Aronofskiego czy Kurosawy. Kino lat 90. to dla mnie nie tylko akcja, kunszt aktorski i montażowy, ale emocje, których niestety trudno szukać w obecnych produkcyjniakach. Chociaż zderzenie z dawnymi ulubieńcami czasami może być bardzo bolesne. Pamiętacie ten moment, gdy pierwszy raz obejrzeliście „Nieśmiertelnego” z Lambertem, a w tle rozbrzmiewała muzyka Queen? Zostańcie przy tym wspomnieniu i nie oglądajcie go ponownie - tego nie da się odzobaczyć. A książki? Tych mam mnóstwo: Eco, Llosa, Żulczyk, biografie czy Dumas! Dla książek zrezygnowaliśmy w domu z kominka, w którego miejsce wbudowaliśmy regał. Wybrać jedną? Niemożliwe. Szczególnie że półeczka wstydu nieprzeczytanych dzieł ciągle rośnie.
Umiejętność lub hobby, którego bardzo chciałabym się jeszcze nauczyć, to...
Tapicerstwo. Marzy mi się, by kiedyś samodzielnie obić jakiś piękny fotel. Na pewno nie będzie to prosty temat, ale z moim uporem, drążeniem spraw, niepoddawaniem się w skomplikowanych sytuacjach i ciągłym zdobywaniem wiedzy wiem, że podołam. Wielokrotnie w życiu zawodowym samodzielnie musiałam uczyć się bardzo zaawansowanych zagadnień - czy to tworzenia taryf ubezpieczeń, czy zagadnień prawnych w nieruchomościach. Dlatego techniki tapicerskie kompletnie mnie nie przerażają.
Gdybym mogła zjeść kolację z dowolną postacią, wybrałabym...
Chciałabym poznać moich przodków. Zobaczyć, kim byli, jak żyli, kto z rodziny jest do kogo podobny fizycznie, a kto osobowościowo. Zapytać o ich wspomnienia, historie, radości, miłości, tajemnice, sukcesy i porażki oraz o to, co już zaginęło w niepamięci. Najbardziej chciałabym spotkać moją babcię Stefę Znojkową i dziadka Antka Lubacza. W dzieciństwie byłam pupilką babci i spędzałam z nią mnóstwo czasu. Rozmawiała ze mną jak z dorosłą, mimo że miałam 5-6 lat, i uświadamiała mi, że wszystko ma drugie dno i nie zawsze jest takie, na jakie wygląda. Dziadek walczył w 16 Pułku Kołobrzeskim podczas II wojny światowej i doszedł do Berlina. Zmarł schorowany, gdy miałam półtora roku. Zapytałabym, jak udźwignął w wolnym życiu to, co przeżył, i jak stworzył rodzinę, która funkcjonowała bez obciążeń wojennych. Czy oni naprawdę byli tacy silni i niezniszczalni? Pewnie nie, ale może znali jakąś receptę, którą mogłabym przekazać moim klientom i znajomym jako remedium na ich problemy.
Miejsce, do którego zawsze chętnie wracam, to...
Piękne miejsca - nawet niekoniecznie te spektakularne. Życie jest za krótkie, by wracać ciągle w jedno miejsce. Nie ma dla mnie znaczenia, gdzie ono jest. Najważniejsze, by zachwyciło. Może to być zwykły las, bezkresny horyzont morza zimą, zrujnowany dworek, pastwisko ze zwierzakami albo góry jesienią. Byleby z Piotrem!
Supermoc, którą chciałabym posiadać na jeden dzień, to...
Zdobyć wiedzę świata. W pracy i życiu prywatnym pomagam ludziom i każdy może liczyć na to, że znajdę jakieś rozwiązanie. Gdybym miała wiedzę na każdy temat, robiłabym to szybciej - bez błądzenia i skupiania się na niepotrzebnych drobiazgach. Uszczęśliwiając innych, uszczęśliwiłabym samą siebie.
Hasło lub zasada, którą kieruję się na co dzień, to...
Rozwiązuję problemy innych! Jako domorosły psycholog rodzinny i doktor Quinn w jednym z przyjemnością przerabiam zawiłości ludzkiej psychiki czy przypadłości ciała - te trudne i te łatwe. Czasami są to dramaty, czasami problemy pierwszego świata. Niekiedy dochodzę do wniosku, że już nic bardziej skomplikowanego się chyba nie wydarzy, a za chwilę coś nowego potrafi mnie zaskoczyć. Teoria poznawczo-behawioralna w domowym wydaniu jest ekscytująca, a odczytywanie wyników badań równie ciekawe.
Cecha, którą najbardziej cenię u ludzi, to...
Uczciwość. To cecha, którą kieruję się w życiu, i tego samego oczekuję od innych. Podskórnie wyczuwam, gdy ktoś kłamie i próbuje oszukać. To potrafi osłabić wiarę w taką osobę. Dlatego niesamowicie cenię moich przyjaciół i współpracowników, bo są przy mnie osoby o wybitnej postawie moralnej.
Dom moich marzeń koniecznie musiałby mieć...
Nie mam domu marzeń. I nie dlatego, że nieruchomości to moje życie i widziałam już tak dużo. Od zawsze mój dom to miejsce, w którym aktualnie żyję, i nie musi to być pałac, bym o niego dbała, remontowała go czy zmieniała na lepsze. Tam dom mój, gdzie serce moje!
Gdybym nie pracowała w nieruchomościach, pewnie byłabym...
Psychologiem. Zawsze naturalnie przychodziło mi budowanie przestrzeni, w której ludzie czują się wysłuchani i bezpieczni. Zamiana mieszkania czy sprzedaż dorobku życia wiąże się często z ogromnymi emocjami. Doświadczenie w pracy z ludźmi pozwala mi zdejmować z klientów ciężar stresu, wspierać ich, porządkować chaos i dbać o to, by każda decyzja była podejmowana ze spokojną głową.
Domo.Expert to dla mnie przede wszystkim...
Panta rhei - wszystko płynie! Tutaj nigdy nie ma nudy. Każda nieruchomość to nowa historia, kolejne wyzwania, ciągła nauka, zdobywanie nowych poziomów i rozwój. Uwielbiam taki stan ciągłego pobudzenia komórek nerwowych! Tworząc z Piotrem naszą firmę, nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele zmienimy na bolesławieckim rynku nieruchomości i jak daleko Domo.Expert zajdzie pod względem profesjonalizmu. A przecież tyle nowych rzeczy wciąż przed nami.